FORUM (97)  |     Rejestracja  |     Szukaj  |     Reklama
POKAŻ INFORMACJE Z:
Firmy:
Branży:
  dodaj
Brak przyszłych wydarzeń

  dodaj
dane kontaktowe do rzeczników, szefów PR
  dodaj
dane do specjalistów, ekspertów w dziedzinie
  dodaj


 
Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
  • Biuro Prasowe PZFA
POD NASZYM PATRONATEM:
unipublica.com - outsourcing e-biznes
 
biuroprasowe.pl
dla dziennikarzy
dla firm
dla partnerów
 

Poszukiwacze przeszłości wyruszają w Polskę

Mikrohistoria.pl
Informacja
2010-08-23, 15:59:24
A+ A+ A+

Od września w całej Polsce rusza nowa inicjatywa, mająca na celu spisywanie i dokumentowanie wspomnień Polaków. Organizatorzy akcji wyruszą do miast i miasteczek, żeby wysłuchać opowieści, zebrać fotografie, listy i dokumenty, a całość wydać w specjalnych, niskonakładowych książkach na użytek poszczególnych rodzin. Książki te tworzyć będą swoiste „muzeum rodzinne”, które w miarę potrzeb uzupełniane będzie również muzeum wirtualnym.

- Nie da się dziś żyć bez nowoczesnych nośników informacji, ale mało wskazuje na to, by miały one przetrwać wieki. Wystarczy spojrzeć chociażby na dyskietki, dziś już nieużyteczne i trudne do odczytania – mówi pomysłodawczyni muzeów rodzinnych, Monika Białkowska z firmy mikrohistoria.pl. – Książki przetrwały wieki, więc warto właśnie w nich zatrzymać to, co najbardziej ulotne, czyli ludzką pamięć. Nasze z pozoru banalne wspomnienia o naszych dziadkach, dla naszych wnuków będą już na wagę złota.

Muzeum zamiast drzewa
Inicjatywa narodziła się kilka miesięcy temu, gdy na fali mody na tworzenie drzew genealogicznych okazało się, że same drzewa to dla wielu zbyt mało. – Drzewa genealogiczne są nudne – tłumaczy Monika Białkowska. – Mieszczą się na nich imiona i nazwiska, jakieś daty z życia, czasem jakiś herb. Ludzi dziś chcą więcej, chcą zobaczyć twarze swoich dziadków i pradziadków, chcą wiedzieć, co ich wyróżniało, co lubili, jakiej muzyki słuchali, z czego się śmiali. Do takich wiadomości sprzed dwustu lat pewnie nie dotrzemy. Ale jeśli chodzi o pokolenie naszych dziadków okazuje się, że wystarczy porozmawiać z jednym czy drugim krewnym, żeby zebrać pokaźną porcję wspomnień i anegdot, i tym samym uzyskać o rodzinie wiedzę, której nie mieliśmy i która mogła umrzeć razem z ludźmi. Nie zgadzamy się na umieranie, dlatego właśnie wspomnienia chcemy zatrzymywać w książkach. Książką łatwo jest się dzielić z bliskimi, łatwo przekazać ją dzieciom, mamy pewność, że nic nam nie umknie.
Na książkowe muzea rodzinne składają się spisane i uporządkowane wspomnienia, fotografie, dokumenty, wycinki z prasy, kontekst historii lokalnej, dzieje miast i innych miejsc ważnych dla rodziny, nawet przekazywane z pokolenia na pokolenie przepisy kucharskie czy wzory haftów, jeśli takie właśnie znajdują się w rodzinie.

Reportaże z przeszłości
Tworzenie książkowych muzeów rodzinnych rozpoczyna się od spotkania i rozmów o przeszłości rodziny. Specjalnie przygotowani pracownicy z doświadczeniem reporterskim gotowi są spotkać się nie tylko ze zlecającym opracowanie, ale również z członkami jego rodziny. Słuchają i pytają, starając się usłyszeć jak największą ilość ciekawych i bliskich ludziom wspomnień. Fotografują wspominających i znajdujące się u nich pamiątki. Następnie wszystko opisują i wydają w formie albumu – reportażu z przeszłości. Gotowe książki są do wyłącznej dyspozycji rodziny, a tworząca je mikrohistoria.pl nie ma żadnych praw do ich treści i nie udostępnia ich osobom postronnym. W ten sposób wszyscy poszukiwacze przeszłości mają zapewniony komfort prywatności. Na życzenie przygotowywane jest również wirtualne muzeum rodziny, w którym oprócz treści z książki znaleźć się mogą nagrania audio lub video z rozmów z seniorami rodu, a nawet wirtualne wycieczki po ważnych dla rodziny miejscach. Strona wirtualnego muzeum rodziny również zabezpieczona będzie hasłem i tylko zamawiające je rodzina decydować będzie, kto będzie miał do niej dostęp. Koszt przygotowania książki ustalany jest indywidualnie z każdym zamawiającym.

Dla każdego
- Dawniej ludzie opowiadali sobie historie – tłumaczy Monika Białkowska. – Dziś w domach oglądamy telewizję albo przeglądamy internet. To, co wiemy o sobie, naszych dziadkach i rodzicach nie zostanie przekazane naszym dzieciom i wnukom. Grozi nam zerwanie więzi międzypokoleniowej i poczucia tożsamości. Wyprawom w przeszłość towarzyszy wiele emocji, każdemu życzę tego dreszczyku emocji, jaki pojawia się, gdy bierze się do ręki list babci pisany w czasie, gdy była młodą dziewczyną. To, że tego listu nie mamy, nie znaczy, że nie leży on na dnie szafy którejś z cioć. Dlatego rozmawiajmy o tym i dzielmy się wspomnieniami. My jesteśmy gotowi pomóc każdemu, kto chce takie muzeum rodzinne stworzyć. I nawet, jeśli wydaje mu się, że w jego rodzinie nie dzieje się nic ciekawego, albo wie, jak się zabrać do poszukiwań – my jesteśmy po to, żeby w tym pomóc. Wystarczy nas poszukać na www.mikrohistoria.pl

Do wydruku: drukuj
Pobierz tekst: .rtf
KOMENTARZE:
Skomentuj:

* - pola obowiązkowe