Zakładając reklamę na Facebooku, wybierasz cel, zanim cokolwiek innego. Wygląda to na formalność, a jest najważniejszą decyzją w całym procesie. System szuka osób, które z największym prawdopodobieństwem zrobią to, co wskażesz. Jeśli wskażesz coś innego niż to, na czym Ci zależy, zapłacisz za dokładnie to.
Algorytm optymalizuje pod nazwany cel
Wybierasz „ruch na stronie”, więc dostajesz użytkowników, którzy chętnie klikają. Nie kupują, bo nikt ich do tego nie wyszukiwał. Wybierasz „zaangażowanie”, więc reklama trafia do osób, które lubią reagować na posty. Cel jest instrukcją, a system wykonuje ją dosłownie.
Trzy typowe pomyłki
-
Cel: ruch. Objaw: dużo kliknięć, mało zamówień. Przyczyna: algorytm szukał klikających, nie kupujących.
-
Cel: formularz. Objaw: wiele kontaktów, z których nic nie wynika. Przyczyna: nikt nie sprawdził, czy ktoś oddzwania na wpisane numery.
-
Cel: sprzedaż bez danych. Objaw: wysokie koszty i małe zasięgi. Przyczyna: system nie dostaje poprawnych zdarzeń z piksela, więc uczy się na szumie.
Pierwsza kampania na fb najczęściej zawodzi nie przez kreację, tylko przez źle dobrany cel. Ktoś ustawia ruch, bo jest tani i daje ładny wykres, a potem dziwi się, że sprzedaż nie rośnie.
Trzy pytania przed wyborem celu
-
Co jest dla mnie sukcesem: sprzedaż, zapytanie, zapisanie się czy samo zobaczenie oferty?
-
Ile takich zdarzeń mam w ostatnich tygodniach i czy system je w ogóle widzi?
-
Kto i jak szybko zajmie się osobą, która zostawiła dane?
Trzecie pytanie wygląda na organizacyjne, ale ma związek z celem. Kampania na kontakty ma sens tylko wtedy, gdy ktoś te kontakty obsłuży w ciągu godzin, a nie tygodni. Przykładowy sklep z odzieżą dziecięcą, który wybierze sprzedaż i ma poprawnie działający piksel, ma proste zadanie: mierzyć koszt zamówienia. Salon fryzjerski z formularzem zgłoszeniowym musi najpierw ustalić, kto oddzwania.
Cele według etapu
Dla marki, która dopiero się pojawia, sens ma ruch albo zasięg, bo najpierw trzeba, żeby ktoś o niej usłyszał. Dla firm usługowych naturalnym celem są potencjalni klienci, czyli wypełnione formularze. Dla sklepu najbliżej pieniędzy jest sprzedaż. Wybierz cel najbliższy temu, co uznajesz za sukces, i taki, na który system ma wystarczająco dużo danych.
Cel wymaga danych
Żeby optymalizować pod zakup, algorytm musi wiedzieć, kiedy zakup nastąpił. Potrzebuje poprawnie działających zdarzeń z piksela i najlepiej przesyłanych także z serwera. Jeśli ich brakuje albo są błędne, kampania trafia byle gdzie. W takiej sytuacji lepiej zacząć od celu wcześniejszego w lejku, zebrać dane, naprawić pomiar i dopiero przejść wyżej. Zanim wybierzesz sprzedaż, sprawdź też w menedżerze zdarzeń, czy zakup rejestruje się raz, a nie dwa razy, i czy razem ze zdarzeniem dociera wartość zamówienia. Błędna wartość uczy algorytm złych priorytetów.
Przykład: gabinet kosmetyczny
Gabinet chce więcej rezerwacji zabiegów. Z celem „ruch” kampania przyciąga osoby, które lubią oglądać zdjęcia przed i po, ale rzadko rezerwują termin. Z celem „potencjalni klienci” i krótkim formularzem system zaczyna szukać osób, które wcześniej zostawiały dane w podobnych reklamach. Zasięg jest mniejszy, a liczba rezerwacji większa, bo reklama trafia do osób gotowych do działania, a nie tylko do ciekawskich.
Zmieniając cel w trakcie kampanii, zwykle zaczynasz proces uczenia od początku. Decyzję podejmij więc przed startem i zapisz, co uznasz za wynik oraz po jakim czasie to ocenisz. Gdy musisz zmienić cel, załóż nową kampanię zamiast edytować starą i porównaj wyniki obu.